Pejzaż unistyczny. Julita Wójcik

Najpierw kilka filmowych kadrów i towarzyszących im cytatów ze ścieżki dźwiękowej. „Punktem wyjścia jest długość i szerokość obrazu. Czworobok granic i płaskość powierzchni” – kamera pokazuje nam płaski i rozległy krajobraz, pastwisko ciągnące się pod horyzont. „Współczynnik organizacyjny wobec istniejących form życia. Plastyka organizuje milimetr kwadratowy i milimetr sześcienny” – na pastwisku pojawia się krowa, a Julita Wójcik układa meandrującą linę na trawie. „Linie proste i faliste. Linia, zawsze objawia tendencję do wyjścia poza obraz” – artystka wychodzi z liną poza kadr kamery. „Konstruowanie jednolitych układów płaskich” – Wójcik leży z książką plackiem na łące, równolegle do linii horyzontu. „Kompozycja życia. Wtopienie rytmów biologicznych w obraz widzialnego świata” – krowa wyjada trawę pomiędzy pętlami liny. „Kolor już nie przepływa przez linię” – Julita przegania czarnobiałą, łaciatą krowę, która zaczęła jeść linę/linię. „Łączność optyczna. Jednoczesność zjawiska przestrzenno-wzrokowego” – krowa nawiązuje kontakt wzrokowy z czytającą Julitą. „Nie bierne uleganie oparom entymentalnego roztkliwienia i leniwej kontemplacji, lecz aktywność widza, poprzez sztukę, rozciągającą się na całokształt życia” – krowa po raz pierwszy usiłuje przedsięwziąć jakąś akcję wobec czytającej Julity – zajrzeć do jej książki lub polizać okładkę. „Niekończąca się pogoń powidoków” – Julita stoi nieruchomo w łaciatej sukience, a krowy za jej plecami przesuwają się powoli w prawo. Podobnie egzemplifikowana jest następna seria zdaniowych równoważników: „Organiczność i harmonia jedności. Rytm wynikający ze współdziałania wszystkich składników pejzażu. Zespół kształtów. Wtopienie rytmów biologicznych w obraz widzialnego świata. Całość organiczna wzrokowa. Organiczność zjawiska przestrzennego”. Julita Wójcik połączyła montaż tekstów Władysława Strzemińskiego z rejestracją filmową na łące w okolicach Orońska. To działanie w pierwszej kolejności uwydatniło fizjologiczno-naturalistyczną podstawę teoretyczną pism Strzemińskiego, w których obraz opisywany jest tak jak żywy organizm. Artystka twierdzi, że jej praca ma cel edukacyjny, gdyż chciała w ten sposób przybliżyć trudną sztukę autora Teorii widzenia zwykłemu widzowi. Ten autokomentarz zawiera moim zdaniem intencjonalną dwuznaczność i należy go ująć w duży nawias. Powstał film ciekawy i zabawny, ale interpretacja teorii unizmu nie może być w nim wiarygodna, bo Strzemiński konstruował ją i sprawdzał, odnosząc się do płaskiego, materialnego obrazu, którego parametrów nie spełniają ruchome klatki filmowe. Pomimo to Pejzaż unistyczny Julity Wójcik jest dziełem zachwycającym z wielu względów. Przede wszystkim ujmuje swoją urodą plastyczną. Artystka przetłumaczyła język form „wypoczynkowych” obrazów Strzemińskiego z lat 30. (a więc precyzyjnie stosując definicje ich autora – już nie – unistycznych) na łaciaty wzór swojej czarno-białej sukienki i znalazła jego odpowiednik w umaszczeniu krów, tzw. holenderek. Rzecz dzieje się w pogodnym, sielankowym krajobrazie pod letnim błękitnym niebem. Pojawiają się różne tropy wizualne – a to sentymentalna sawantka, zatopiona w lekturze na łonie natury, a to kołchoźnica, pasąca stado krów. Pejzaż unistyczny powstał podczas pleneru „Bifurkacje”, zorganizowanego  według pomysłu Marka Kijewskiego w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku w 2007 roku. Bifurkacje znaczy tyle, co ‘rozdwajanie,  rozcinanie, rozszczepianie’. Wójcik prezentuje cytaty, wyjęte z pism Strzemińskiego, jak kulinarną receptę, przepis na obraz, który stara się spełnić. Autokreacja artystki podminowuje to proste założenie. Wójcik, w krótkiej sukience i chusteczce na głowie, wygląda jak młodziutka uczennica, niedojrzałe dziewczę, któremu nie uda się sprostać wymaganiom Wielkiego Teoretyka. Proste działanie dokamerowe pojawia się na tle szerokiego spektrum zagadnień, obejmujących relację mistrza i uczennicy, abstrakcji i zeczywistości, sztuki i polityki. Do tych tematów wiedzie droga poprzez biografię Strzemińskiego, jego relacje z żoną, rzeźbiarką Katarzyną Kobro, problemy z realizacją założeń teoretycznych w sztuce, wreszcie próby dostosowania własnej formy do wytycznych realizmu socjalistycznego.

Dorota Monkiewicz 2008